Wszystkie artykuły

Jedną z atrakcji ostródzkiego muzeum jest kopia obrazu autorstwa Marie Nicolasa Ponce-Camus’a (1778 - 1839) „Napoleon użyczający łask mieszkańcom Ostródy. Marzec 1807" - obrazu uważanego za jedno z najlepszych płócien tego w sumie przeciętnego francuskiego malarza epoki klasycyzmu. Dla nas, ostródzian, malowidło to jest o tyle cenne, że utrwala pewien przykry epizod z pogmatwanych dziejów miasta.

Zaczęło się od trzęsienia ziemi, jakim było zawiązanie tzw. „koalicji miłości” i zamiar likwidacji Zespołu Szkolno- Przedszkolnego nr 5 na Osiedlu Plebiscytowym, a później napięcie już tylko rosło. Ciąg zdarzeń, który doprowadził do odwołania w 2012 roku burmistrza Olgierda Dąbrowskiego przebiegał według scenariusza, jakiego nie powstydziłby się sam Alfred Hitchcock.

Styczeń 1945 roku. Rozpoczyna się ostatni akt II wojny światowej, potęga Trzeciej Rzeszy chyli się ku upadkowi. Przez niemieckie Prusy Wschodnie przetacza się sowiecka nawałnica, zostawiając za sobą śmierć, pożogę i gruzy. W dziewiątym dniu inwazji, Armia Czerwona dociera nad skute lodem Jezioro Drwęckie, kończąc brutalnie sześciowiekową historię położonego nad nim niemieckiego miasta, Perły Oberlandu. 

Sprawa ta w ciągu pół wieku milczenia obrosła miejscową legendą. Niektórzy ze starszych mieszkańców Ostródy opowiadają o wielkiej strzelaninie, w której zabito od kilkudziesięciu do kilkuset żołnierzy sowieckich. Jej przyczyną miał być zamiar zdemontowania i wywiezienia na wschód obecnych Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego. Inny powód, jaki podawano, to demontaż i wywóz torów kolejowych linii Ostróda – Olsztyn oraz Ostróda – Działdowo. Polegli żołnierze sowieccy mieli spocząć na obecnym cmentarzu przy ulicy Jagiełły. Inne relacje mówią o topieniu zwłok zabitych w Jeziorze Drwęckim.

Rzeka Gizela, która dzisiaj oddziela powiaty ostródzki i iławski, w dwudziestoleciu międzywojennym wyznaczała granicę polsko-niemiecką. Dla podróżujących drogą z Torunia w głąb Prus Wschodnich, Ostróda była pierwszym niemieckim miastem na trasie.

Profesor Andrzej Burda, w wydanej w 1987 roku przez Wydawnictwo Lubelskie książce p.t. "Przymrozki i Odwilże", tak pisze o drugim w kolejności, po Stefanie Cendrowskim, powojennym staroście ostródzkim, Tadeuszu Raczyńskim: W maju 1946 roku miał miejsce ożywiony napływ spraw i doniesień od obywateli o wypadkach nadużyć i szkodnictwa gospodarczego (...) Wpłynęły doniesienia na starostów powiatowych: Tadeusza Raczyńskiego w Ostródzie i Zielińskiego w Pasłęku (...)

Rok 1918 był ciężki dla Niemiec, w tym dla Prus Wschodnich. Na tych terenach mieszkańcy byli szczególnie rozgoryczeni przedłużającą się wojną, była to bowiem jedyna prowincja Niemiec, gdzie toczyły się działania wojenne. W obliczu przegranej wojny i trudności gospodarczych, pod koniec roku Niemcy stanęły na progu rewolucji. Uważa się, że ten wybuch został wywołany, tak jak w innych częściach Niemiec, głównie przez prokomunistycznych spartakusowców (Związek Spartakusa – marksistowski ruch rewolucyjny, działający w Niemczech podczas I wojny światowej. Przywódcami związku byli m.in. Róża Luksemburg, Karl Liebknecht i Julian Marchlewski). Przebieg wystąpień we wszystkich miejscach był podobny. W całym kraju wybuchały strajki i zamieszki. W zajętych przez rewolucjonistów miastach tworzono rady żołnierskie i robotnicze oraz odsuwano od urzędu dotychczasowe władze.

Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem przez generała Jaruzelskiego stanu wojennego, w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku, na trasie E-7 w okolicach Ostródy milicjanci zorganizowali „kocioł”, w który wpadali powracający z Gdańska do Warszawy, nieświadomi odbywającego się właśnie wojskowego zamachu stanu, członkowie Komisji Krajowej „Solidarności”. Wśród zatrzymanych znalazł się między innymi profesor Bronisław Geremek.

Obecna ulica Grunwaldzka to przedwojenna Schaussee nach Hohenstein czyli Szosa na Olsztynek. Od skrzyżowania z Kopernika i Drwęcką do Czarnieckiego nazywała się Spangenberg Strasse (na cześć XIX-wiecznego burmistrza Ostródy). Po 1945 roku stała się ulicą Stalina. Później przemianowano ją na Generała Świerczewskiego (łącznie z fragmentem obecnej Drwęckiej do przejazdu kolejowego).

Obecna ulica Słowackiego przed II wojną światową nazywała się Bahnhofstrasse czyli Dworcowa. Początek bierze przy tzw. środkowym przejeździe i prowadzi wzdłuż torów do dworca kolejowego. Tuż po II wojnie światowej nazywała się również Dworcowa, by w 1947 roku stać się ulicą Słowackiego.

Obecna ulica Olsztyńska, przed II wojną światową składała się z trzech odcinków – od Mickiewicza do Pułaskiego była to Kasernenstrasse (później Ludendorffstrasse), od Pułaskiego do Drwęckiej Gartenstrasse, a dalej Sendenhaupstrasse. Zanim cała ulica została Olsztyńską, podobno jej fragment tuż po wojnie nosił imię Kościuszki.

Do 1933 roku, obecna ulica Jana Pawła II nazywała się Seminarstrasse czyli Seminaryjna, ponieważ przy tej ulicy, w miejscu gdzie obecnie znajduje się „Galeria Mazurska”, stał okazały budynek seminarium nauczycielskiego. Mimo tego, że w 1945 roku był tylko lekko uszkodzony, został rozebrany, a cegły, jak mówią mieszkańcy Ostródy pamiętający tamte czasy, pojechały na odbudowę stolicy. Po dojściu nazistów do władzy ulicę nazwano Adolf-Hitler-Strasse. Po 1945 roku nazwę ulicy przemianowano na Melchiora Wańkowicza. Pisarz dość krótko patronował tej ulicy. Prawdopodobnie w 1947 roku nazwano ją 1 Maja. Przez długie lata wyruszały stamtąd pochody pierwszomajowe. W 1991 roku zmieniono nazwę ulicy na Jana Pawła II.

Po upadku w 1525 roku (w wyniku sekularyzacji Prus) państwa zakonnego, następcą komtura na ostródzkim zamku został starosta, czyli podlegający władzy świeckiej, mianowany przez króla urzędnik. Jego zadaniem było zarządzanie majątkiem wchodzących w skład starostwa terenów, nadzór nad szkolnictwem, Kościołem, sądownictwem pierwszej instancji i policją. Mieszkał na zamku i odpowiadał za jego stan, a w szczególności zdolność do obrony w przypadku zagrożenia.

Na przełomie XIX i XX wieku Ostróda przeżywała boom budowlany, związany z rozwojem przemysłu i kolejnictwa, a co za tym idzie ze wzrostem liczby ludności. To wtedy powstało w mieście wiele secesyjnych i secesyjno-eklektycznych kamienic, których architektura odzwierciedlała gust i zasobność portfeli bogatego mieszczaństwa. Po „festiwalu ognia”, jaki urządziła w Ostródzie okupująca miasto zwycięska Armia Czerwona, pozostało ich zaledwie kilka. Jedną z nich jest pieszczotliwie nazywana przez ostródzian „pałacykiem” Willa Gladtke.

Po ponad siedemdziesięciu latach, do centrum Ostródy wraca Stary Ratusz. Nowy budynek pośrodku Placu Tysiąclecia nawiązuje swoim wyglądem do staromiejskiego ratusza po ostatniej przebudowie w 1927 roku. Przed zniszczeniem zaraz po II wojnie światowej, był on jednym z najbardziej charakterystycznych i najczęściej fotografowanych obiektów w Ostródzie. Budynek ma też ciekawą historię. 

Zamek (ul. Mickiewicza 22). Pierwsza wzmianka o drewnianej warowni pochodzi z około 1300 roku. Prawdopodobnie stanęła ona w miejscu gdzie przedtem było pruskie grodzisko. Kolejną budowlę, pewnie już ceglaną, wzniesiono na tym miejscu w latach 1349-70, kiedy komturstwem ostródzkim rządził Günter von Hohenstein. Po najeździe Litwinów w 1381 roku pod wodzą księcia Kiejstuta i spaleniu zamku, ponownie odbudowano go w latach 1407-10. Wtedy został otoczony murem i fosą.

Ostróda to miasto zielonych oraz błękitnych przestrzeni i jest tu wiele miejsc, gdzie na styku obu tych przestrzeni jawi się coś wyjątkowego. Do takich zjawisk należy bez wątpienia park Collisa. Zanim na przełomie lat 60./70. XIX wieku powstało w Ostródzie Towarzystwo Upiększania (Verschönerungsverein), północny miejski brzeg Jeziora Drwęckiego okolony był podmokłymi łęgami, gdzie zapuszczał się co najwyżej niedzielny myśliwy z lekką flintą, z nadzieją na upolowanie jakiegoś ptaka nadającego się na rodzinny obiad. Na początku XIX wieku bywał tu także zapewne Johann Gottlieb Kugelann, wybitny ostródzki entomolog i botanik, w poszukiwaniu okazów do swoich zbiorów. Poza tym panowała natura niezmącona ludzkimi zapędami.

Na polecenie króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV ówczesny minister wojny Hermann von Boyen miał uczynić z Ostródy twierdzę w południowym systemie umocnień. W latach 1843-1845, na położonym 20 metrów nad poziomem Drwęcy wzgórzu wybudowano koszary (tzw. Bergkaserne, czyli koszary na górze), które w czasie wolnym od wojen miały służyć obronie cywilnej za składnicę broni. Arsenał, który wzniesiono na planie podkowy, nie przetrwał do naszych czasów. Zachował się jedynie tak zwany tradytor, czyli budynek przeznaczony do prowadzenia ognia bocznego.

W miejscu zajmowanym dzisiaj przez cmentarz żołnierzy radzieckich, przed II wojną światową znajdował się tak zwany Plac Chwały, na którym odbywały się uroczystości patriotyczne. Stamtąd piękna dębowa aleja prowadziła na usytuowany w pobliżu dawnego cmentarza ewangelickiego Cmentarz Poległych (Ehrenfriedhof). Pochowano tutaj żołnierzy, którzy zginęli w bitwie pod Tannenbergiem w sierpniu 1914 roku.

Pierwsze koszary, tak zwane Bergkaserne, wybudowano w Ostródzie już w latach 40. XIX wieku przy dzisiejszej ulicy Garnizonowej. Kolejne, koszary Grollmana, zwane przez mieszkańców „czerwonymi”, zaczęto wznosić w roku 1890. Władze Ostródy szybko zrozumiały, że obecność wojska w mieście niezwykle sprzyja jego rozwojowi. Najpierw budowa koszar, a później usługi świadczone żołnierzom dawały pracę firmom budowlanym, tartakom, krawcom, szewcom i okolicznym rolnikom, zaopatrującym wojsko w żywność. Nic zatem dziwnego, że rajcy miejscy lobbowali na rzecz sprowadzenia do Ostródy kolejnej jednostki wojskowej.

zgoda
Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Możesz samodzielnie decydować o tym czy, jakie i przez jakie witryny pliki cookie mogą być zamieszczana na Twoim urządzeniu. Przeczytaj: jak wyłączyć pliki cookie. Szczgółowe informacje na temat wykorzystania plików cookie znajdziesz w Polityce Cookie.